14 września 2017 roku w Teatrze Słowackiego odbyła się Międzynarodowa Konferencja Nagrody im. Jana Pawła II Veritatis Splendor, która zainaugurowała rozpoczęcie święta dobroczynności. Honorowym gościem konferencji była zeszłoroczna laureatka nagrody s. Rosemary Nyirumbe. Obok siostry nie mogło zabraknąć również tych, którzy mnożą dobro w naszej ojczyźnie.

W wypełnionym, niemal po brzegi Teatrze Słowackiego unosił się duch dobra. Reprezentanci organizacji charytatywnych z całego świata spotkali się w Krakowie, by podzielić się z uczestnikami targów swoimi doświadczeniami z codziennej pracy z drugim człowiekiem. Próbowali też znaleźć odpowiedź na pytanie: co znaczy pomagać, kierując się wyobraźnią miłosierdzia, o której podczas ostatniej swojej pielgrzymki do ojczyzny mówił Jan Paweł II. Gości, którzy przybyli z odległych zakątków Polski i świata powitał Leszek Zegzda z zarządu województwa oraz Urszula Nowogórska – przewodnicząca sejmiku województwa. Całe wydarzenie poprowadził dziennikarz i publicysta Marek Zając.

Ogromnie się cieszę, że w Małopolsce, skąd pochodzi nasz rodak, wielki papież Jan Paweł II budujemy jego żywy pomnik. Kraków to przecież miejsce niezwykłe, które on sam ustanowił stolicą miłosierdzia. To wspaniałe, że jest nam dane spotkać się właśnie tutaj

– mówił Leszek Zegzda – członek zarządu województwa.

Urszula Nowogórka z kolei podkreśliła, że są różne formy pomocy, ale najważniejsze, by gesty miłosierdzia, były czynione z ogromną radością i uśmiechem. – Musimy nauczyć się dostrzegać tych którzy potrzebują naszej pomocy. Czasami wystarczy uścisk dłoni, dobre słowo, chwila rozmowy. Najważniejsze jest, by czynić to z życzliwością i z uśmiechem, bo przekazując swoją dobrą energię drugiemu człowiekowi, od razu budujemy most porozumienia – podkreśliła.

Honorowym gościem wydarzenia była ubiegłoroczna laureatka I Nagrody Veritatis Splendor im. Jana Pawła II, pochodząca z Ugandy s. Rosemary Nyirumbe. Na konferencji nie zabrakło również tych, którzy swoją postawą, pracą oraz ogromnym sercem niosą pomoc potrzebującym, nie tylko w naszym regionie, ale również w całej Polsce i poza granicami kraju. Mowa oczywiście o: Annie Dymnej, s. Małgorzacie Chmielewskiej, s. Teresie Pawlak, ks. Jacku Stryczku, ks. Rafale Cyfce oraz Janku Meli.

Dla s. Małgorzaty Chmielewskiej wyobraźnia miłosierdzia to przede wszystkim spotkanie z drugim człowiekiem, z którym należy nie tylko zbudować relacje, ale przede wszystkim z pełną świadomością dostrzec w nim Chrystusa. Powinniśmy też – jak dodała – w swoim codziennym życiu traktować wszystkich ludzi, jak równych sobie i widzieć w nich tylko dobro. – W swoim życiu mamy do wykonania zadanie, musimy spłacić dług, bowiem w 90 procentach to nie nasza zasługa, że mamy dwie ręce, nogi, sprawną głowę i to nie my zdecydowaliśmy, że urodziliśmy się w Polsce, a nie w na przykład w Ugandzie. Wielu nie miało tego szczęścia, my musimy spojrzeć na nich jak na braci, porozmawiać, towarzyszyć im i pomagać w odkrywaniu dobrej prawdy z uwzględnieniem ich poczucia godności – mówiła s. Małgorzata, która od lat prowadzi Wspólnotę „Chleb Życia” pomagając bezdomnym, starszym, chorym oraz matkom z dziećmi.

Anna Dymna – założycielka Fundacji „Mimo Wszystko”, niezwykle wrażliwa na ludzką krzywdę oraz rozświetlającą życie tym, którzy borykają się z niepełnosprawnością intelektualną podkreśliła, że gdyby nie aktorstwo, zapewne nie była by w tym miejscu. – Tak naprawdę to mój zawód pozwolił mi pochylić się nad drugim człowiekiem, wczuć się w jego rolę. Dzięki pracy, zdecydowanie łatwiej wchodziłam w sytuację drugiego człowieka, starałam się go zrozumieć. Czym dla niej jest pomaganie? Porównuje je do machiny, której po włączeniu nie sposób już zatrzymać – Wystarczy raz się uśmiechnąć, raz komuś pomóc, od razu człowiek zaczyna się lepiej czuć, wyzwala w sobie niesamowitą siłę i chce dawać więcej… Bo pomagając innym, tak naprawdę pomagamy sobie – dodała.

Z uczestnikami targów swoim doświadczeniem podzieliła się też s. Rosmery Nyirumbe.
Tego, czego się nauczyłam w swojej pracy to przebaczenie. Kiedyś, zapytałam jedną z moich podopiecznych, którą ktoś bardzo skrzywdził, dotkliwie zranił jej twarz, pozostawiając trwałe blizny, jak to możliwe, że po takim okrucieństwie może oprawcy wybaczyć? Powiedziała, że trzeba wybaczać, bo przecież chcemy pokoju. Miłosierdzie, nie ma granic. Jeśli chcemy przebaczać drugiemu człowiekowi, nie możemy się na niego zamykać, musimy go zaakceptować w pełni, ze wszystkimi jego wadami. To jest droga do przebaczenia

– mówiła s. Rosemary, która na co dzień pracuje w Ugandzie z kobietami dotkliwie doświadczonymi przez wojnę.

Ksiądz Rafał Cyfka z międzynarodowej organizacji katolickiej „Pomoc Kościołowi w Potrzebie” podkreślił natomiast, że: - Dobroczynność, jest jak zaraza, która się rozchodzi w niebywałym tempie. Pomożesz jednemu, on pomoże kolejnemu… i tak dobro się rozsiewa.

O swojej pracy, trudach, ale i radościach z nią związanych opowiedziała także s. Teresa Pawluk, która pomaga chorym i strapionym, dodając im otuchy. Podkreśliła, jak ważne w relacji z drugim człowiekiem jest jego prawo do wolności i poszanowanie jego wyboru. – Musimy umieć kochać i wymagać, ale nie zabraniać, nie narzucać, musimy pozwolić, by człowiek miał prawo przeżyć życie po swojemu. Ja pomagam, ale to nie znaczy, że spełniam oczekiwania ludzi, którzy do mnie przychodzą, ja w pierwszej kolejności chcę poznać głód człowieka i dopiero wtedy starać się go nakarmić – mówiła albertynka. Następnie wykonała bardzo wymowny ruch. Wstała, złamała ołówek, a na końcu dodała: - Nasze życie jest jak ołówek, a my pomagamy tym ludziom, których życie się połamało – zakończyła siostra Teresa.

Na koniec Anna Dymna zacytowała św. Franciszka z Asyżu, który, jak sama podkreśliła, jest dla niej niezwykle ważną postacią. „O Panie, spraw, abym nie tyle szukał pociechy, co pocieszał, nie tyle szukał zrozumienia, co rozumiał, nie tyle szukał miłości, co kochał. Ponieważ dając siebie, otrzymujemy, zapominając o sobie, odnajdujemy siebie, a przebaczając, zyskujemy przebaczenie”.

Do niedzieli, 17 września oczy wielu światowych organizacji, dla których bezinteresowna pomoc człowiekowi stanowi podstawę działalności będą skupione na Małopolsce, gdzie króluje dobro i miłosierdzie.

Źródło: Biuro Prasowe UMWM

Fot. K. Twardosz

Newsletter

Zapisz się
do góry