Nikt chyba nie wyobraża sobie świąt Bożego Narodzenia bez choinki. I chyba każdy z nas ubierając świąteczne drzewko choć raz zastanawiał się skąd ten zwyczaj? Jaka jest historia tej najpopularniejszej ozdoby świątecznej?

Choć trudno to sobie wyobrazić, w Polsce to stosunkowo nowa tradycja. Pojawiła się u nas dopiero na przełomie XVIII i XIX wieku. Już Rzymianie ozdabiali swoje domy wiecznie zielonymi roślinami, np. jemiołą, bluszczem, wawrzynem, gdy przygotowywali się do obchodów przypadających w dniach 17-24 grudnia Saturnaliów, czyli święta boga urodzaju - Saturna. Pierwszy zapis mówiący o drzewie przyozdobionym na Boże Narodzenie pochodzi z 1419 roku. Wówczas Bractwo Czeladników Piekarskich z Fryburga ustawiło choinkę w szpitalu Św. Ducha zdobiąc ją piernikami, opłatkami, owocami i papierowymi dekoracjami. Podobno wielkim entuzjastą dekorowania choinek był sam Martin Luther, stąd zwyczaj ten błyskawicznie rozprzestrzenił się w protestanckich Niemczech, a następnie w Europie Północnej. Do Polski przenieśli go niemieccy protestanci na przełomie XVIII i XIX wieku (w okresie zaborów). Początkowo ozdabianie choinek przyjęło się tylko w miastach. Na wsi długo dominowała tradycyjna polska ozdoba, jaką była podłaźniczka (ucięta gałąź sosny, świerku lub jodły wieszana pod sufitem) nim pojawiła się choinka wypierając także znacznie starszy słowiański zwyczaj dekorowania snopu zboża, zwanego Diduchem. Pomimo iż ubieranie choinki szybko przyjęło się w katolickich domach, nie od razu zostało zaaprobowane przez Kościół. Tradycja ta bowiem istniała już u pogan i miała charakter magicznego rytuału mającego zapewnić ludziom bezpieczeństwo, dostatek i zdrowie. Z czasem jednak choinki zaczęły pojawiać się także w świątyniach. W bożonarodzeniowym drzewku kryje się zarówno świecka, jak i kościelna symbolika. W wielu kulturach, drzewo, zwłaszcza iglaste, jest uważane za symbol życia i odradzania się. W tradycji chrześcijańskiej wiecznie zielone, rozświetlone drzewko ma wprowadzić do domów Chrystusa, Źródło wszelkiego życia i przegnać demony strachu, wrogości i zazdrości. Pośród mroźnej i ciemnej zimy pragnie wnieść w nasz świat ciepło i światło. Kolor zielony oznacza także witalność i nadzieję. Podobnie świąteczne ozdoby miały przypisaną w tradycji konkretną symbolikę, której współcześnie już nie jesteśmy świadomi; choinkowe dzwonki są oznaką radości i zwiastują nam Dobrą Nowinę, łańcuchy symbolizują trwanie w grzechu ale też wzmocnienie więzi rodzinnych, światło ma rozpraszać ciemność i chronić przed złem, rolą Aniołów jest opieka nad domem, a Gwiazda betlejemska ma nam wskazywać drogę do domu. Współczesne dekoracje choinkowe nie są już tak symboliczne. Dziś większe znaczenie ma moda, jednak sam fakt ubierania choinki jest wciąż jednym z najważniejszych elementów Bożego Narodzenia. Pomimo iż tradycja dekorowania drzewek nie jest naszym rodzimym obyczajem, w tradycji polskiej choinki zadomowił się zwyczaj, który niezwykle cieszy zwłaszcza najmłodszych - prezenty. W wigilijny wieczór pod choinkę przynoszą je - w zależności od regionu – Gwiazdka, Gwiazdor, Dzieciątko, Święty Mikołaj lub Aniołek. A może to właśnie dzięki Aniołkowi – jak głosi pewna legenda - choinka stała się bożonarodzeniowym drzewkiem?

Dawno, dawno temu, w Noc Bożego Narodzenia, niebo było pełne gwiazd, a nieopodal stajenki rosły trzy drzewa. Piękna i okazała palma, wdzięczna oliwka i skromna choinka. Palma i oliwka postanowiły pójść i pokłonić się nowonarodzonej Dziecinie. Usłyszała to choinka i z radością zawołała: „Pójdę i ja z wami!”. „Ty?” – rzekły pogardliwie dumne drzewa - „Ty jesteś taka brzydka, masz kłujące igły i nieładnie pachniesz. Cóż ty możesz dać Jezusowi?”. Zamilkła biedna choinka, słysząc takie złośliwe słowa, i cichutko zapłakała: „Tak, palma i oliwka to naprawdę piękne drzewa. A ja jestem brzydka. Pewnie by się mały Jezusek przestraszył”. Gorzkie wyznanie zasmuconego drzewka usłyszał mały Aniołek, który stał przy żłóbku. Słyszał on także dumne słowa palmy i oliwki. Pochylił się nad choinką i rzekł do niej: „Nie płacz, choinko. Spełni się twoje pragnienie. Tak cię wspaniale przystroję, że zachwycisz Jezusa”. I skinął na gwiazdki złote, co wesoło mrugały na niebie, a te na wezwanie Aniołka jedna po drugiej spadały z nieba i siadały na drżących z radości gałązkach choinki. Po chwili małe, niepozorne drzewko rozbłysło wspaniałym blaskiem. Boża Dziecina otworzyła oczka, uśmiechnęła się i zaczęła wyciągać rączki w stronę choinki. I od tego dnia, co roku na Boże Narodzenie choinka staje się radością wszystkich dzieci. Jak tam, w Betlejem, koło niej stoi żłóbek, w rozłożystych gałązkach błyszczą złote gwiazdki, a pod nimi ukryte są skarby, o których dzieci marzą cały rok.


Opracowanie: Dorota Boczkowska-Molenda

http://www.zabno.diecezja.tarnow.pl
http://www.deon.pl
http://www.profesor.pl

 

Newsletter

Zapisz się
do góry