16 października 1978 roku o godzinie 18.44 w loggii Bazyliki ukazuje się kardynał Pericle Felici, który wypowiada tradycyjną formułę:

“Zwiastuję wam radość wielką - mamy papieża: Najdostojniejszego i Najprzewielebniejszego Pana Świętego Kościoła Rzymskiego, Kardynała Karola Wojtyłę, który przybrał sobie imię Jan Paweł II” .

 

 

 

„Pośród niesnasek Pan Bóg uderza/W ogromny dzwon,/Dla słowiańskiego oto papieża/Otworzył tron, (...)// Twarz jego słowem rozpromieniona,/Lampa dla sług,/Za nim rosnące pójdą plemiona/W światło, gdzie Bóg./Na jego pacierz i rozkazanie/Nie tylko lud -/Jeśli rozkaże, to słońce stanie,/Bo moc - to cud!"

Juliusz Słowacki, 1848 r.

 

15 sierpnia 1963 r. podczas uroczystości koronacji przez prymasa Wyszyńskiego figury Matki Bożej Ludźmierskiej miał miejsce znamienny – z perspektywy późniejszych wydarzeń – epizod. W Kardynał Wojtyła uchwycił berło, jakie podczas procesji w pewnym momencie wypadło z ręki Madonny. "Karolu, Maryja dzieli się z Tobą władzą" – powiedział do bp. Wojtyły stojący obok jego kolega, ks. Franciszek Macharski”1.

Brat Marian Markiewicz należy do Zgromadzenia Braci Serca Jezusowego:
„Gdy po 33 dniach pontyfikatu zmarł Jan Paweł I, ponownie odbierałem z rzymskiego lotniska kardynała Wojtyłę, który przyjechał na swoje drugie konklawe. Ale jakże inaczej zachowywał się. Był poważny, zamyślony. Chyba przeczuwał, że będzie musiał wziąć na swoje barki odpowiedzialność za cały Kościół. Przywiozłem go do Domu Polskiego samochodem audi 60… Długo modlił się w kaplicy. Zwykle, gdy ktoś wchodził, unosił głowę i dawał znak, że pozdrawia. Teraz też było inaczej, cały czas klęczał i trzymał głowę w dłoniach… Wraz z księdzem Stanisławem Dziwiszem zawieźliśmy walizki kardynała Wojtyły do małego pokoju przy Kaplicy Sykstyńskiej. Przed wyjściem na konklawe nasz kardynał poprosił mnie, abym go ostrzygł… Następnego dnia o godzinie 17.00 z minutami pokazał się biały dym. Kardynał Felici ogłosił nazwisko papieża. Było to, jak wiadomo, 16 października 1978 roku. Następnego dnia wieczorem przyjechał ksiądz Dziwisz i kazał mi oraz księdzu Michalikowi udać się do Watykanu na spotkanie z Ojcem Świętym”2 .

Przyjaciel Papieża – Biskup Ignacy Jeż w poniedziałek 16 października 1978 roku znalazł się wśród tłumu oczekującego na Placu Świętego Piotra na ogłoszenie wyników konklawe.
„Czekanie trwało dosyć długo – pisze biskup Jeż w swoich wspomnieniach - aż wreszcie zjawiła się procesja i kardynał Felici głośno i wyraźnie rozpoczął: Annuntio vobis gaudium magnum: habemus Papam”. Dalsze słowa przerwały na chwilę okrzyki i oklaski tłumu. „Dominum Carlum...” - ciągnął kardynał Felici. I znów okrzyki, „bo Karol dla Włochów był tylko jeden - kardynał Confalonieri”, wyjaśnia biskup Jeż. „Sanctae Romanum Ecclesiae...” - kontynuował kardynał Felici, i naraz zakończył słowami, o których później mówiono, że wstrząsnęły światem: „...Cardinalem Wojtyla!”. „Nogi się zatrzęsły pode mną” - napisał biskup Jeż. „Zaskoczenie było kompletne! Ludzie spoglądali na siebie. Tłumy klaskały, okrzykom nie było końca”. Stojąca obok Włoszka krzyknęła: „To chyba nie Murzyn?”, za chwilę jednak wołała już „Polacco! Polacco!”. Kiedy papież się wreszcie ukazał „Włoszka znowu nie wytrzymała” i krzyknęła: „Parle italiano! Parle italiano!”. „Ludzie długo jeszcze wiwatowali” - pisze biskup. „Polacy nie ukrywali swej ogromnej radości. Wszyscy byli pełni podziwu dla grona kardynalskiego, że zdobyło się na taką odwagę, by po tylu wiekach wybrać nie Włocha na głowę Kościoła”3.

Ks. Adam Boniecki tak wspominał dzień konklawe i wyboru Jana Pawła II:
„Około osiemnastej wróciłem do mego mieszkania na peryferiach Krakowa i natychmiast włączyłem radio nastawione na Watykan. Czekaliśmy na wybór następcy Jana Pawła I. Usłyszałem niewyraźny gwar tłumu i wysoki głos w nagle zaległej ciszy: "Annuntio vobis gaudium magnum, habemus papam - Eminentissimum ac Reverendissimum Dominum, Dominum... Carolum (wymówił "Carlum", a z wymówieniem nazwiska miał wyraźny kłopot) Sanctae Romanae Ecclesiae Cardinalem Wojtyla, qui sibi nomen imposuit Ioannem Paulum Secundum!". Fajka, którą trzymałem w zębach, wypadła na podłogę i wypaliła dziurę w mokiecie. Tak jak stałem, wybiegłem z domu. Z daleka słychać było dostojne dźwięki "Zygmunta". Moim małym fiatem pomknąłem do mieszkania, w którym miała być nagrywana telefoniczna korespondencja Jerzego Turowicza z Rzymu. Była tam już cała redakcja w komplecie. (…) Czy myśmy się spodziewali? Owszem, ks. Stanisław Dziwisz przed wyjazdem dawał do zrozumienia, że taka ewentualność wchodzi w grę. Ks. Mieczysław Maliński, prof. Stefan Swieżawski od dawna przepowiadali ten wybór. Tak, ale te przewidywania do ich realizacji miały się jak możliwość wygranej w toto-lotka do faktycznej wygranej” 4.

Na placu Świętego Piotra było wielu dziennikarzy i każdy spisywał informacje dla swojego czasopisma.
"To obcokrajowiec - woła tłum. "To Polak!" - dodaje ktoś, komu udało się dosłyszeć nazwisko. Jak będzie mówił? W jakim języku zwróci się do wiernych? - zastanawiają się tysiące ludzi, kłębiące się nn placu Świętego Piotra. Pytanie przechodzi z ust do ust. Nie chodzi tu o prostą ciekawość, chodzi o coś więcej. W domach włączone telewizory i radia. Miliony oczu i uszu czekają z niecierpliwością na pierwsze słowa nowego papieża. Przecież od roku 1523 żaden obcokrajowiec nie był papieżem. Zrozumiały jest ten stan ducha katolików całego świata. Ale upłynie jeszcze wiele minut, zanim Jan Paweł II ukaże się na balkonie bazyliki”5 .

Munchener Katholische Kirchenzeitung z 29 października 1978 roku tak relacjonował:
„(…) Otaczający nas zauważyli, że mamy L'Osservatore Romano z wykazem kardynałów i zaczynają się na nas pchać. Skąd jest nowy papież? Z Afryki? z Ugandy? Większość jest przekonana, że papieżem jest Murzyn, a kiedy im mówimy, że to Polak, kardynał z Krakowa, odnoszą się do tego nieufnie. Dalsze słowa kardynała Felici o tym, że papież przybrał sobie imię Jan Paweł II, prawie utonęły wśród okrzyków radości i uniesienia”.

Wysłannik Informations Catholiques Internationales, Joseph Limage (numer z 15 listopada 1978 roku):
„Jakież zdumienie! Z lodżii bazyliki Świętego Piotra, oświetlonej reflektorami armii włoskiej, kardynał Felici zaczyna zapowiadać imię nowego papieża: Carolum. Dwieście tysięcy ludzi zebranych na placu Świętego Piotra milczy ze zdumienia: ani jeden spośród papabili nie nosi takiego imienia! Jakaż by była burza oklasków, gdyby tak kardynał Felici powiedział imię: Ioannem! Głośniki powtarznją echem: Sanctae Romanae Ecclesiae cardinalem Wojtyła... Tym razem są już oklaski: bądź co bądź to przecież papież! Ale tak naprawdę to kim on jest? Jakaś pani odpowiada: "Nie wiem! Myślę, że to Włoch!". Przy uszach odbiorniki tranzystorowe, wszyscy spodziewają się, że radio watykańskie da jakieś wyjaśnienie. Ktoś okropnie wymawiający nazwisko mówi: "To Polak. Wojtyła!". Dookoła rozchodzi się wieść: "Papież jest Polakiem!". A tymczasem kardynał Felici kończy uroczystą formułę: qui sibi nomen imposuit Ioannem Paulum II. Niezwykłe oklaski i owacje, jakie po tych słowach nastąpiły, były dowodem, że zebrany tłum na to właśnie czekał.”

Vaclav Havel, wówczas słynny dysydent i dramaturg (później prezydent Czechosłowacji a następnie Republiki Czeskiej) siedział z przyjaciółmi w swoim górskim domku.
“Kiedy usłyszeliśmy tę wiadomość, zaczęliśmy wiwatować i krzyczeć z radości do późnego wieczora. Instynktownie czuliśmy, że jest to olbrzymie wsparcie dla wszystkich ludzi kochających wolność a żyjących w świecie komunistycznym”6

Wspomnienie funkcjonariusza ówczesnych władz PRL:

- “Konsternacja widoczna. Olszewski wylewa na jasne spodnie filiżankę czarnej kawy. Westchnienia. Ciężkie. Czyrek ładuje się z tezą (...) – ‘ostatecznie lepszy Wojtyła jako Papież tam, niż jako Prymas tu’. Teza jest chwytliwa. Trafia do przekonania. Ulga”7 .

Proroctwo naszego wieszcza o słowiańskim papieżu ziściło się. W dwudziestą rocznicę wyboru Papieża Polaka odczytano treść przepowiedni poety podczas koncertu na Placu św. Piotra.

 

Oprac. Izabella Szum


1Maryja, Jan Paweł II i niezwykłe proroctwo, Deon,16.04.2016, http://m.deon.pl/religia/kosciol-i-swiat/z-zycia-kosciola/art,25800,maryja-jan-pawel-ii-i-niezwykle-proroctwo.html
2Wspomnienie Brata Mariana Markiewicza, http://www.farakrotoszyn.pl/aktualnosci/138,swiadek-niezwyklych-wydarzen-brat-marian-markiewicz-goscil-w-krotoszynie.html
3Wspomnienie przyjaciela Papieża, bp. Ignacego Jeża, http://koszalin7.pl/st/kos/koszalinianie_018.html 
4Tygodnik Powszechny, 14 października 2008 roku
5Brunon Tucci, specjalny wysłannik Corriere della sera, http://www.mateusz.pl/JPII/habemusp/hpapam1.htm
6Wokół pamiętnego konklawe - mamy papieża!, eKAI, 2012-10-16, https://ekai.pl/wydarzenia/temat_dnia/x59722/wokol-pamietnego-konklawe-mamy-papieza/
7Wokół pamiętnego konklawe - mamy papieża!, op. cit.

 


FotorCreated2