Człowiek nie może siebie sam do końca zrozumieć bez Chrystusa. Nie może zrozumieć, ani kim jest, ani jaka jest jego prawdziwa godność, ani jakie jest jego powołanie i ostatecznie przeznaczenie.

Jan Paweł II

3 grudnia 2015 roku w auli Collegium Novum Uniwersytetu Jagiellońskiego odbyło się kolejne spotkanie z cyklu „Dziedziniec Dialogu” (wcześniej „Dziedziniec Pogan”), zatytułowane „Orędzie Boga miłosiernego”. Zgromadzonych powitał prof. dr hab. Wojciech Nowak, Rektor Uniwersytetu Jagiellońskiego.

W rozmowie, którą prowadził ks. prof. Łukasz Kamykowski, udział wzięli: rabin Natan Levy (Londyn), imam Janusz Aleksandrowicz (Kruszyniany) oraz biskup Grzegorz Ryś (Kraków). Okazją do spotkania było 50. rocznica ogłoszenia podczas Soboru Watykańskiego II deklaracji „Nostra Aetate” o stosunku Kościoła do religii niechrześcijańskich. Temat debaty nawiązywał do Jubileuszu Miłosierdzia, który rozpoczyna się 8 grudnia 2015 roku w Kościele katolickim. „Miłosierdzie – napisał papież Franciszek w bulli ustanawiającej Jubileusz - posiada wartość, która przekracza granice Kościoła. Pozwala nam ono wejść w relację z Judaizmem i z Islamem, które to religie uważają miłosierdzie jako jeden z najistotniejszych atrybutów Boga”.

W islamie Boże Miłosierdzie można odnaleźć niemal wszędzie. W Koranie praktycznie wszystkie sury w świętej księdze islamu zaczynają się od słów „W imię Boga miłosiernego i litościwego". Zdaniem imama Aleksandrowicza pobożny muzułmanin szuka miłosierdzia w pięciu filarach islamu: wyznaniu wiary, modlitwie, poście, jałmużnie i pielgrzymce, jednak miłosierdzie Boga wyraża się również w odstępstwach od tej reguły. - Wszyscy jesteśmy równi wobec Boga. Poróżnić nas może jedynie siła naszej wiary. Przesłaniem islamu jest taka wiara w Boga, jakbyśmy go widzieli, a jeśli ktoś go nie dostrzega, to musi wiedzieć, że Bóg na pewno widzi jego - mówił imam.

Rabin Natan Levy odniósł się do etymologii słowa „miłosierdzie”, które wywodzi się z języka hebrajskiego. Znaczenie idei miłosierdzia można ująć metaforycznie obrazem dziecka rozwijającego się w łonie matki, które dostaje wszystko to, czego potrzebuje i nie musi o nic prosić. Jak dodał, do niej też nawiązał Papież Franciszek ogłaszając Nadzwyczajny Rok Miłosierdzia, który przypomina nam, że tak naprawdę wszyscy możemy zanurzyć się w Bożej miłości.

Bp Ryś podkreślał, że chrześcijańska wizja miłosierdzia najpełniej wyraża się w przypowieściach o „Synu marnotrawnym” i „Miłosiernym Samarytaninie”. Jak przekonywał hierarcha, to dowód na to, że naturą i istotą Boga jest miłosierna miłość, która przekracza granice sprawiedliwości. - To istotne, by człowiek doświadczył tej niezasłużonej miłości. Naturalne dla nas jest raczej myślenie w kategoriach sprawiedliwości, więc kiedy doświadczamy miłości, która ją przekracza, być może później tą miłością spróbujemy kochać kogoś innego - zaznaczał biskup.

Goście odnieśli się również do coraz częstszych przypadków religijnych ekstremizmów. Jako jedną z potrzeb wskazywali konieczność edukacji, ponieważ pustkę w ludzkich sercach i umysłach bardzo łatwo wypełnić można niebezpiecznymi treściami. Zgromadzeni podkreślali tolerancję, znaną z kart historii Polski. W miejscowości Kruszyniany, z której pochodzi imam Janusz Aleksandrowicz, przez trzysta lat żyły obok siebie w zgodzie środowiska chrześcijan, żydów i muzułmanów. Wydarzenia w Europie z ostatnich tygodni, choć drastyczne, nie powinny przesłonić obrazu harmonii, w jakiej potrafią przez wieki żyć obok siebie ludzie różnych wyznań.

Organizatorami grudniowego spotkania byli: Archidiecezja Krakowska, Instytut Dialogu Międzykulturowego im. Jana Pawła II w Krakowie, Uniwersytet Jagielloński, Uniwersytet Papieski Jana Pawła II w Krakowie, Jewish Community Centre w Krakowie oraz Klub Chrześcijan i Żydów „Przymierze”.

Oprac. B. Munk

 

Relacja ze spotkania w Kronice (od 7:50)

 

Fot. S. Proszek

 








Newsletter

Zapisz się
do góry