Troska o publiczną przestrzeń informacyjną, odbudowa wspólnotowości i relacji student-profesor, a także zdefiniowanie na nowo relacji między miastem a jego uniwersytetami to postulaty akademików biorących udział w trzeciej edycji „Dziedzińca pogan” w Krakowie zatytułowanego „Universitas”. 29 października 2013 roku miała miejsce trzecia odsłona „Dziedzińca pogan” w Krakowie. W debacie zatytułowanej „Universitas” wzięli udział prof. Karol Musioł, prof. Jerzy Hausner oraz prof. Jacek Purchla. Dyskusję poprowadził bp Grzegorz Ryś.

Na początku spotkania bp Grzegorz Ryś przypomniał czym jest „dziedziniec pogan” i wyjaśnił pokrótce temat trzeciej debaty w tym cyklu: „Universitas”. Zauważył, że uniwersytet jest naturalnym miejscem dla dialogu. Hierarcha zastanawiał się czy czasami nie jest to dziś ostatnia przestrzeń do dialogu. Mówił, że można go traktować jako korporację studentów lub profesorów. Ale – według bp. Rysia – „universitas” konotuje pewną ogólność, powszechność, wspólnotę – która nie sprowadza się do więzi strukturalnych i tylko instytucjonalnych, ale wyraźnie zakorzenione jest w pojęciu „Alma Mater” – „Matka Karmicielka”. „Jeśli matka, to rodzi do jakiegoś życia. Jaki pokarm jest właściwy dla tego życia? Kogo obejmuje ta wspólnota – czy tylko profesorów i studentów, czy też ma ambicje pewnej ogólności i oddziaływania na szerszy krąg ludzi? A wtedy trzeba zapytać w imię jakich wartości i dla jakich powodów” – rysował ramy dyskusji bp Ryś.


Karol Musioł zaczął swoje wystąpienie od przypomnienia, że ideą twórców Uniwersytetu Jagiellońskiego – królów Kazimierza Wielkiego i Władysława Jagiełły – było korygowanie wad społecznych. „Demokracja wymaga dziś od uniwersytetu więcej niż było do tej pory. Jeśli wystarczy skończyć studia, sprzedać wszystkie książki i uważać, że jest się wykształconym – to mamy już za sobą. W tej chwili, jeśli ktoś nie uzupełnia swojej wiedzy co roku, jeśli ktoś spocznie na laurach, to będzie wtórnym analfabetą w niedługim czasie” – mówił były Rektor UJ, który uważa, że dziś uniwersytety muszą zadbać o to, żeby wykształcenie po studiach było prawdziwe. „Uniwersytet musi dziś sprostać wyzwaniom XXI wieku. Europa chce wpisać do uniwersytetu rolę służby, rozwiązania „grand challenges”, czyli „wielkich wyzwań” tego świata: źródła energii, starzenie się społeczeństwa, zasoby wody pitnej, zmiany klimatu, dobry rozwój dla wszystkich” – wyliczał prof. Musioł. „Już nie jest tak, że możemy stanąć z boku, robić swoje i nie zwracać na to uwagi. Już nigdy tak nie będzie” – dodawał.
Prof. Musioł zauważył także, że problemem szkolnictwa wyższego w Polsce jest gigantyczna liczba ośrodków akademickich i brak mechanizmu rozsądnie regulującego to zjawisko. Prelegent podkreślił, że ludzie czerpią wiedzę z publicznej przestrzeni informacyjnej. „W tej przestrzeni jest zbyt dużo nonsensów, żeby ludzie dobrej woli czerpiąc z niej mieli prawdziwy obraz świata” – mówił i zaznaczał, że prawda o rzeczywistości jest konieczna do podejmowania słusznych decyzji skutkujących rozwojem osobistym i społecznym. „W demokracji decyzje nie mogą nie być podejmowane na podstawie wiedzy. Musimy walczyć o publiczną przestrzeń informacyjną, żeby ludzie, którzy podejmują decyzje mieli prawdziwą informację do dyspozycji” – konkludował prof. Musioł i podkreślał, że jeśli jest inaczej to winę za to ponoszą uniwersytety i profesorowie. „Uniwersytet to jest miejsce, które powinno promieniować ideami zmieniającymi świat” – rozpoczął swoje wystąpienie prof. Jerzy Hausner. Wg prelegenta uniwersytet spełni swoją rolę, jeśli będzie generował wiedzę na dwóch poziomach – przedmiotowym i podmiotowym, czyli tworzenia wiedzy o świecie i przekazywanie jej. „Jeśli sprowadzimy uniwersytet do tego, że ma sprzedawać swoje usługi lub zapewniać zatrudnienie, to spychamy uniwersytet do czegoś innego niż jego pierwotna rola. Większość naszych uczelni to są szkoły zakładowe lub szkoły zawodowe” – oceniał prof. Hausner.
Były minister pracy i polityki społecznej charakteryzował dzisiejszą polską uczelnią. „Uniwersytety stały się fabrykami, które masowo produkują dyplomy, za którymi nie kryje się żadna wiedza” – mówił. Drugim elementem wskazanym przez prelegenta była depersonalizacja przestrzeni uniwersytetu i osłabianie bezpośrednich ludzkich więzi – „duża część studentów mojej uczelni to są ludzie, którzy przychodzą wyłącznie po podpis” – opisywał zjawisko prof. Hausner. Kolejnymi punktami charakteryzującymi dzisiejszy uniwersytet – zdaniem byłego wicepremiera – są biurokracja i przekształcanie wykładowców akademickich w ekspertów do wynajęcia. Ostatnią cechą opisującą współczesną sytuację polskiego uniwersytetu – wg prof. Hausnera – jest „martwota kulturalna i aksjologiczna”. Kierownik Katedry Gospodarki i Administracji Publicznej Uniwersytetu Ekonomicznego w Krakowie stwierdził, że nawet jeżeli kreślony przez niego obraz jest przerysowany, to środowisko akademickiego jest współodpowiedzialne za taką sytuację. Wśród przyczyn takiej rzeczywistości na polskich uczelniach były minister wskazał na skokowe umasowienie kształcenia wyższego, wymuszoną komercjalizację usług dydaktycznych spowodowaną ograniczaniem finansowania. Koniem trojańskim edukacji wyższej nazwał prof. Hausner „segregację studentów na tych, którzy płacąc dostają niewiele i tych, którzy nie płacąc dostają znacznie więcej”. „To jest świadome godzenie się na dwa standardy, które mają to do siebie, że jeden się upowszechnia, bo jest łatwiejszy a ten ambitniejszy będzie odsuwany” – mówił. Za odciąganie studentów od profesorów wini były minister zarówno mechanizmy organizacyjne wprowadzone przez proces boloński, jak i korporacje, które przyciągają studentów na swoje szkolenie twierdząc, że tam nauczą się wiele więcej.  Prof. Hausner stwierdził, że ten proces da się odwrócić, ale musi się on zacząć wewnątrz uniwersytetu i należy odbudować wspólnotowość poprzez kontakt profesora ze studentem. „Jeśli nie będziemy dla studentów, to nie stworzymy uniwersytetu” – zauważył. „Moment jest krytyczny, i jeśli uniwersytety, przy niżu demograficznym, będą nadal chciały kształcić 2 miliony studentów, to będzie trzeba jeszcze raz obniżyć standardy” – mówił były wicepremier. A już dziś – jak zauważał Profesor – część osób przychodzących na uczelnie nie spełnia minimalnych warunków, żeby wykształcić ją na poziomie wyższym. Rozwiązaniem problemu jest „przesuwanie się w kierunku jakości i indywidualności studiowania”. Do oddolnych inicjatyw potrzebne jest wsparcie odgórne. „Musimy upomnieć się o finansowanie podstawowej działalności uniwersyteckiej, które zapewnia nam szansę wykonywania naszej pracy. Nie możemy być skazani na komercjalizację” – mówił prelegent. Innym problemem jest system odpłatności za studia. Wg prof. Hausnera równe szanse wszystkim mógłby stworzyć np. system pożyczek państwowych. „Uniwersytet jest częścią przestrzeni publicznej i wypełnia jej zadania. Kształcenie uniwersyteckie musi mieć kilka komponentów – podstawowym jest wiedza, w tym wiedza ogólna; umiejętności, ale przede wszystkim poznawcze a nie praktyczne czy zawodowe; kompetencje, a przede wszystkim jedna – krytycznego odbioru informacji; postawy – głównie etyczne. Do tego wszystkiego nie może nam zabraknąć też wyobraźni” – zakończył prof. Hausner.
O relacjach między uniwersytetem a miastem mówił prof. Jacek Purchla, który zauważył, że często słyszy się, że Krakowowi brakuje wizji, a ta – niesłusznie – sprowadzana jest do przestrzennego wymiaru. „Dla mnie wizja Krakowa to przede wszystkim pytanie o miejsce naszego miasta w sieci osadniczej Europy a także o naturę zmian, jakie Kraków musi przechodzić, żeby nieustannie zwiększać swoją konkurencyjność. Miarą rozwoju miast jest dziś szybkość i złożoność zmian, jakie przechodzą” – mówił dyrektor Międzynarodowego Centrum Kultury w Krakowie. Prof. Purchla zaznaczył także, że na sukces miasta składa się kompleks funkcji kulturowych, edukacyjnych, badawczych, informacyjnych. Prelegent podkreślił, że Kraków swój charakter metropolii budował w XX w. w oparciu nie o funkcję polityczną a akademicką. Dziś jest jedynym centrum akademickim w tej części Europy nie będącym równocześnie stolicą państwa. „Jest rzeczą jasną, że ta funkcja w istotny sposób determinuje jego charakter i przesądza o jego pozycji w sieci osadniczej” – mówił prof. Purchla i pytał jak ten fakt wpływa na strategiczne myślenie o przyszłości miasta.
„Miasta sukcesu dzisiaj muszą być otwarte na różnorodność. Rozwój gospodarczy na szczeblu regionalnym napędzany jest przez skupiska ludzi kreatywnych, owych nosicieli kapitału kreatywnego. Jądrami kreatywności stają się uniwersytety. W gospodarce kreatywnej, każdy region, w którym znajduje się duży uniwersytet prowadzący badania naukowe będzie miał przewagę konkurencyjną nad innymi miastami” – mówił dyrektor Międzynarodowego Centrum Kultury w Krakowie. Były wiceprezydent miasta zauważył, że po reformie administracyjnej z 1999 r. Kraków jest jednym z 16 miast wojewódzkich i dziś jest czas, żeby zrobił bilans wszystkich swoich zalet i przewag w grupie tych miast. „Czy Kraków ma szanse stać się „ideopolis” – miastem generującym nowe idee i znajdującym się w sercu uczącego się regionu. Za nami stara tradycja uniwersytecka i marka, potencjał akademicki – ten kapitał trzeba koniecznie pomnożyć. Czas też rozmawiać nie tylko o uniwersytecie, ale na nowo zdefiniować relacje między miastem a jego uniwersytetami” – zakończył prof. Purchla.

Na zakończenie trzeciej edycji „Dziedzińca pogan” w Krakowie wystąpił Leszek Wójtowicz związany z Piwnicą pod Baranami.

Debata „Universitas” odbyła się 29 października w auli Collegium Novum przy ul. Gołębiej. Jej organizatorami były Instytut Dialogu Międzykulturowego im. Jana Pawła II w Krakowie, Archidiecezja Krakowska oraz Uniwersytet Jagielloński.

Tekst w całości za ekai.pl
Autor: pra/pm
Zdjęcia: S. Proszek

Newsletter

Zapisz się
do góry